Jazda okiem

To co zapomniałam jeszcze opisać, to to że wybrałam się na zakończenie mojej podróży na London Eye. Panorama jaka rozciągała się z samej góry była nie do opisania. Najfajniejsze było to, że trafił mi się wówczas bezchmurny dzień. To było jakby zapieczętowaniem mojego pobytu w stolicy mody i rozwoju kulturalnego. Wszystki kontaky jakie zabrałam, notowałam skrupulatnie w moim notesie. Kto wie co się w przyszłości wydarzy. Może będę tego kiedyć potrzebowała.

Dni zwiedzania

London był sam w sobie inspiracją. Co dzień działo się coś innego i co dzień przez ulice przetaczało się mnóstwo turystów. To było coś niesamowitego. Czasami chodziłam sobie do sklepu tylko po to by posiedzieć przed przymierzalnią. Ludzie jacy przychodzili byli całkowicie odmienni od siebie. To sprawiało, że moda w mieście kwitła. Zupełnie jak u Vievienne Westwood, u której też wszystko było takie kolorowe i odmienne. Z nowo poznaną koleżanką z Kolumbii wybrałyśmy się pewnego popołudnia do Buckingham Palace. Trafiłyśmy dokładnie na godzinę 11:30 i mogłyśmy zobaczyć zmianę warty. Potem poszłyśmy szybko do mojego wynajętego apartamentu, bo zaczęło padać a my nie miałyśmy ze sobą parasolki. Wybrałyśmy się ponownie na Trafalgar Square a potem wzdłuż Tamizy dotarłyśmy do Downing Street, na której znajduje się rezydencja premiera. Stąd mogłyśmy również podziwiać Big Bena. Kolejnym obiektem jaki zwiedziłyśmy tego dnia było Tate Modern, czyli Galeria Sztuki Nowoczesnej i przespacerowałyśmy się przez Millenium Bridge. Kolejne dni, zaraz po wykładach chodziłyśmy na Oxford Street. Tu dopiero byl raj na ziemi. Nie tylko do obserwacji ale dla zakupów. Najfajniejsze jest to, że ciuchy były naprawdę korzystne cenowo. Przyjechałam na staż z jedną walizką a wyjechałam z dwoma. Tyle różnych pomysłów narodziło się w mojej głowie podczas tego pobytu. Chciałam to wszystko kiedyś zrealizować. Albo otworzyć tak jak Vievienne Westoowd własne atelier. Przede mną było jeszcze jednak ponad trzy lata nauki. Takie doświadczenie ukierunkowało mnie jednak na resztę mojego życia.

Centrum mody

Dwa miesiące temu dostałam stypendium ze szkoły. Miałam sobie wybraż staż i miasto, w którym chciałam go odbyć. Przejrzałam wszystkie oferty i w końcu zdecydowałam się na Londyn. Po pierwsze w wielokulturowym środowisku mogłam poznać wiele interesujących ludzi. Stolica Anglii Wielkiej Brytanii była po Paryży i Berlinie główną memetropolią mody w Europie. Dlatego też cieszyłam sie absolutnie z mojego wyboru. Na stronie belvilla.pl zarezerwowałam sobie apartament prawie w samym centrum. Koszty pokryła szkoła więc byłam niesamowicie zadowolona. Czas jaki spędziłam w Londynie był niesamowity. Mój angielski się poprawił i dzięki temu moja komunikacja z ludźmi wzrosła. Na początku jak przyjechałam byłam raczej nieśmiała i nie chciałam za dużo rozmawiać. Po tygodniu się wszystko zmieniło. Nabrałam pewności siebie i moje projekty zaczęły podobać się wielu osobom. Moja mama miała racje. Musisz się pokazać w jakimś kręgu ważnych osób, by zostać odkrytą. Jak siedzisz w domu przez cały czas i piszesz do szuflady to na pewno nic się nie stanie i zmarnujesz połowę swojego życia.

Podczas mojej praktyki byłam w sklepie Vievienne Westwood. Nie miałam jednak możliwości jej poznać. Poznałam jednak jej partnera życiowego Andreasa Kronthaler. Nawet rozmawiałam z nim po niemiecku. Było bardzo przyjemnie. Kupiłam jedną koszulkę, która była ręcznie dziergana. Wszystkie rzeczy jakie widziałam w skepie miały bardzo oryginalny styl. Podobało mi się. W szczególności zegar powieszony nad wejściem do atelier. Pokazywał czas w odrotnym kierunku. Dowiedziałam się, że projektantka prowadzi bardzo zdrowy tryb życia i do sklepu przyjeżdż na rowerze. Pomimo swojego wieku jest niesamowicie aktywną kobietą.
Profil

Author:Londyna
Willkommen zu FC2 Blog!

Neue Einträge
Neue Kommentare
Neue Trackbacks
Monatliches Archiv
Kategorie
Suche Formular
RSS Link
Links
Formular für Blog Freunde Einladung

Mit dieser Person zu Blog Freunden werden