Dwa miesiące temu dostałam stypendium ze szkoły. Miałam sobie wybraż staż i miasto, w którym chciałam go odbyć. Przejrzałam wszystkie oferty i w końcu zdecydowałam się na Londyn. Po pierwsze w wielokulturowym środowisku mogłam poznać wiele interesujących ludzi. Stolica Anglii Wielkiej Brytanii była po Paryży i Berlinie główną memetropolią mody w Europie. Dlatego też cieszyłam sie absolutnie z mojego wyboru.
Na stronie belvilla.pl zarezerwowałam sobie apartament prawie w samym centrum. Koszty pokryła szkoła więc byłam niesamowicie zadowolona. Czas jaki spędziłam w Londynie był niesamowity. Mój angielski się poprawił i dzięki temu moja komunikacja z ludźmi wzrosła. Na początku jak przyjechałam byłam raczej nieśmiała i nie chciałam za dużo rozmawiać. Po tygodniu się
wszystko zmieniło. Nabrałam pewności siebie i moje projekty zaczęły podobać się wielu osobom. Moja mama miała racje. Musisz się pokazać w jakimś kręgu ważnych osób, by zostać odkrytą. Jak siedzisz w domu przez cały czas i piszesz do szuflady to na pewno nic się nie stanie i zmarnujesz połowę swojego życia.
Podczas mojej praktyki byłam w sklepie
Vievienne Westwood. Nie miałam jednak możliwości jej poznać. Poznałam jednak jej partnera życiowego Andreasa Kronthaler. Nawet rozmawiałam z nim po niemiecku. Było bardzo przyjemnie. Kupiłam jedną koszulkę, która była ręcznie dziergana. Wszystkie rzeczy jakie widziałam w skepie miały bardzo oryginalny styl. Podobało mi się. W szczególności zegar powieszony nad wejściem do atelier. Pokazywał czas w odrotnym kierunku. Dowiedziałam się, że projektantka prowadzi bardzo zdrowy tryb życia i do sklepu przyjeżdż na rowerze. Pomimo swojego wieku jest niesamowicie aktywną kobietą.